Kraj

Szczyt i wstyd

Przy-PISy Redaktora Naczelnego

Polacy, zwłaszcza o orientacji niepisowskiej, mieli w dniach zjazdu warszawskiego liczne powody do zażenowania.

Czasami publicyści mają szczęście znaleźć frazę, która staje się znakiem czasu, przechodzi do języka polityki i historii. Takie: „4 czerwca skończył się w Polsce komunizm”, „Wasz prezydent, nasz premier”, „Coś pękło, coś się skończyło”, „Polityka ciepłej wody w kranie” – było tego trochę. I oto jest nowa fraza, właśnie wymyślona przez znanego i aktywnego autora, socjologa, współpracownika m.in. POLITYKI.

Polityka 29.2016 (3068) z dnia 12.07.2016; Komentarze; s. 6
Oryginalny tytuł tekstu: "Szczyt i wstyd"

Czytaj także

Społeczeństwo

Wojna państwa Marcinkiewiczów

Historia Izabeli i Kazimierza Marcinkiewiczów toczy się jak wieloodcinkowy serial. Ale to, co długo było celebrycką, plotkarską farsą, w najnowszych odsłonach nabiera cech greckiej tragedii. Spór byłego premiera z byłą żoną to przypadek rozwodu publicznego, z wykorzystaniem mediów oraz nowych instytucji prawnych.

Martyna Bunda
06.08.2019