Kraj

Gdzie dwóch się bije...

Pisałem w POLITYCE niedawno o dziwnych prywatnych i półprywatnych „państwach”, które rodzą się na naszym świecie jak grzyby po deszczu. Parę słów jeszcze o jednym z nich – Lieberlandzie.

Flaga w poprzeczne żółto-czarno-żółte pasy z herbem pośrodku; na herbie u dołu błękit wody, wyżej na białym tle czarny ptak i słońce. Dewiza zaczerpnięta z Christopha Martina Wielanda: „Żyć i pozwolić innym żyć”.

Oto pod koniec XIX w., żeby ułatwić żeglugę, przeprowadzono na odcinku Dunaju rozdzielającym Serbię od Chorwacji (Austro-Węgier) istotne prace melioracyjne. Zmieniły one miejscami przebieg głównego nurtu rzeki tak, iż niektóre łachy i bezludne wysepki ongiś serbskie znalazły się po stronie chorwackiej i odwrotnie, inne jeszcze po prostu nie wiadomo gdzie.

Polityka 29.2016 (3068) z dnia 12.07.2016; Felietony; s. 96

Czytaj także

Ja My Oni

Ula: Zaczęło się od typowego lesbijskiego zauroczenia

Przyjechałam do Łodzi z małej wioski w 1983 r. Do liceum. Moją trzecią fascynacją była koleżanka z bursy. W bursie to nie mogło się rozwinąć (nocą panie robiły nam naloty, z zaglądaniem pod kołdry).

Edyta Gietka
18.08.2020