Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Kraj

Antropologia wakacji

Ta sama pycha, która przed stu laty wyniosła człowieka aeroplanem ponad ziemię, wygnała go również na wakacje.

Ma za swoje! Grzechem i pokutą są wakacje. Siedzieć w domu znaczyłoby marnować czas i życie. Przecież pracuje się po to, by móc przestać, czyli dla wakacji. To one mają być życiem. Więc żyjmy! Oto imperatyw turysty. Za niskie ambicje, za próżną świata ciekawość, za nadmiar pieniędzy, które trzeba wydać, za euforię widoku pradawnego i niewzruszonego morza, za żywiczny powiew lasu i ożywczą bryzę mały Epikur zapłaci cenę licznych upokorzeń.

Człowiek-turysta, homo-viator, rusza z posad bryłę swego małego świata, uciekając z domu na trzy tygodnie, w wielkiej nadziei na nie wiadomo co.

Polityka 32.2016 (3071) z dnia 02.08.2016; Felietony; s. 96
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >