Kraj

Przyszła druga zmiana

Mieliśmy kiedyś zmianę i mamy znowu zmianę. A jak zmiana, to już dobrze. „Niech się stopi, niech się spali, była ładnie grajcy grali...”.

Rozumowanie moje, pomijając szczegółowe kwestie techniczno-programowe niemające dzisiaj takiego samego znaczenia, było niezwykle proste. Przy wszystkich wadach państwa socjalistycznego akurat system oświatowy działał w nim względnie sprawnie. Dlaczego więc po dokonaniu niezbędnych korekt nie zostawić zrębów w spokoju?

Wysłuchałem wówczas profesora Handkego w ośrodku PAN w Paryżu i doszedłem do wniosku, iż tak naprawdę przyczyny proponowanego trzęsienia ziemi są dwie. Po pierwsze: wszystko ma być inaczej niż w PRL; po drugie: jesteśmy spadkobiercami II Rzeczpospolitej, więc wracamy do jej wzorców bez względu na to, że doświadczenia z gimnazjami w większości krajów zachodnich są (i były za Handkego) na tyle smutne, iż wszyscy, z Francją na czele, najchętniej by z potworków zrezygnowali, lecz na przeszkodzie stają: konserwatyzm ciał pedagogicznych, przyzwyczajenia rodziców gimnazjalnej dziatwy, a przede wszystkim kwestie finansowe.

Polityka 37.2016 (3076) z dnia 06.09.2016; Felietony; s. 96
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Dlaczego niektórzy są bardziej kochliwi?

Co sprawia, że jedni zakochują się łatwiej niż inni, i dlaczego niektórzy mają w miłości szczęście, a inni nie.

Magdalena Kaczmarek
09.02.2016