Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Parada prowokatorów

Przy-PISY Redaktora Naczelnego

W rozmowie z POLITYKĄ prof. Michał Głowiński, za czasów PRL badacz partyjnej „nowomowy”, zwraca uwagę, że dzisiejsza „pisomowa” jest niemal kalką języka ówczesnej propagandy.

Jako jeden z przykładów profesor przytacza specyficzne zastosowanie słowa „prowokacja/prowokator”, którym i wtedy, i teraz władza uzasadniała własną agresję wobec przeciwników. Tym razem prof. Głowiński odniósł się do wypowiedzi premier Szydło, ministra Błaszczaka oraz licznych prawicowych publicystów, którzy bezczelnym prowokatorem nazwali Mateusza Kijowskiego i jego kolegów z KOD, znieważanych, potarganych i wypchniętych z państwowej uroczystości pogrzebu żołnierzy wyklętych. Dla naszego ministra policji było jasne, że oni tam „przyszli w złej intencji”, więc od oenerowskiej gwardii dostali, na co zasłużyli. Jak barwnie spointowała jedna z prawicowych gazet: „Kijowski szuka okazji, aby dostać w mordę”.

I oto nie minęło parę dni, a Jarosław Kaczyński podczas 77. miesięcznicy smoleńskiej osobiście zauważył: „Nasi przeciwnicy mają dziś już tylko jedną broń – tę starą broń komunistów i ich sojuszników – prowokację”. I rzeczywiście: niemal dokładnie w tym czasie pobity został w warszawskim tramwaju wybitny historyk, współpracownik POLITYKI, prof. Jerzy Kochanowski. Za to, że w polskim tramwaju rozmawiał po niemiecku z kolegą, niemieckim profesorem. Czyli – prowokował. Szef dużego prawicowego portalu od razu skomentował: „po tym, co Niemcy zrobili w Warszawie, fakt, że dopiero teraz ktoś dostał w twarz za mówienie po niemiecku, bardzo dobrze świadczy o Polakach”. No, faktycznie, bo dopiero teraz nadszedł czas odpłaty. Nie trzeba od razu napastnika zapisywać do PiS, ale jak przytomnie, po założeniu na głowę szwów, zauważył prof. Kochanowski: „mamy do czynienia z ludową agresją wobec obcych.

Polityka 38.2016 (3077) z dnia 13.09.2016; Komentarze; s. 6
Oryginalny tytuł tekstu: "Parada prowokatorów"
Reklama