Kraj

Granty Gowina dla badaczy filozofii katolickiej

Krzysztof Burski / Newspix.pl
Pięć grantów po milionie złotych, przyznanych przez szefa Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosława Gowina w ramach konkursu „Pomniki polskiej myśli filozoficznej, teologicznej i społecznej XX i XXI w.”, skomentowano jednoznacznie: „dobra zmiana” wkracza do humanistyki.

Faktycznie, trudno nie zauważyć, że aż trzy granty trafiły do badaczy filozofii katolickiej (jakby tylko taka u nas była), a w dwóch biorą udział naukowcy związani z PiS – prof. Jan Szlachta zajmie się badaniem totalitaryzmu, prof. Jan Żaryn opracowuje zapiski kardynała Stefana Wyszyńskiego. Co ciekawe, z zawartej w lipcu 2015 r. między kilkoma instytucjami umowy wynika, że opracowanie i wydanie tych ostatnich wzięła na siebie Archidiecezja Warszawska wraz z IPN, choć warunkiem realizacji tych zobowiązań miało być „zapewnienie odpowiednich środków w przyszłorocznej ustawie budżetowej”. Czyżby to się nie udało, że teraz UKSW sięga po środki w ramach konkursu MNiSW?

Konkurs powstał na prośbę środowisk (głównie teologów i filozofów), które czuły się pomijane przez ministerialną radę Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki (NPRH) oraz jako miejsce przyznające środki na prace edytorskie. Nie wiadomo, ile i jakie projekty zgłoszono, bo to informacja tajna, ale prawa strona niedawno jeszcze oburzona, że państwo finansuje badania nad płcią czy genderem, teraz śmiało dotuje z naszych pieniędzy głównie studia poważne i świętobliwe, jakby Kościół nie miał środków na badanie swojej spuścizny.

Prof. Grażyna Borkowska, w latach 2010–14 szefowa rady NPRH, przyznaje, że początkowo cieszyła się z pieniędzy na niedofinansowaną humanistykę, dziś, z perspektywy czasu, uważa, że ministerialne konkursy w ogóle nie powinny być rozpisywane. – Po pierwsze, nie ma tam struktur umożliwiających zachowanie procedur oczekiwanych przez środowisko; po drugie, zawsze będą podejrzenia o stronniczość, upolitycznienie i bark transparentności. Minister ma prawo rozdawać pieniądze, ale lepsze byłyby uznaniowe nagrody niż konkursy.

6 października ogłoszono jednak kolejny konkurs: „Epoka jagiellońska i jej dziedzictwo”, na który przeznaczono kwotę 7 mln zł. Projekty należy zgłaszać do stycznia, bo potem zacznie działać komisja. Czy i tym razem pojawią się zarzuty o nieprzejrzystość, kumoterstwo i polityczne ustawki?

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Nie każdy archeolog to Indiana Jones

Popkulturowy obraz archeologa awanturnika umacnia przekonanie, że ich głównym zadaniem jest odkrywanie skarbów. Ten fałsz fatalnie odbija się na wiedzy o przeszłości.

Agnieszka Krzemińska
27.02.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną