Wspomnienie o wybitnym socjologu prof. Jerzym Szackim
Był niewątpliwie intelektualistą publicznym, ponieważ pisał i mówił o sprawach dotyczących ogółu, bez powierzchowności, jaką rodzi pośpiech.
Jerzy Szacki
Adam Kozak/Agencja Gazeta

Jerzy Szacki

Od ponad trzydziestu lat „Historia myśli socjologicznej” Jerzego Szackiego jest dla kolejnych pokoleń polskich socjologów pierwszym i podstawowym źródłem wiedzy o wszystkim, co ważne w teorii społecznej.

Olbrzymią książkę, liczącą w ostatnim, poszerzonym wydaniu ponad tysiąc stron, nazywano poufale po prostu „Szackim”. Dla mnie i dla wielu moich koleżanek i kolegów właśnie od „Szackiego” zaczynała się socjologia.

Jerzy Szacki urodził się w roku 1929, był więc świadkiem XX wieku. Jego nazwisko znajduje się pośród Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Od roku 1948 związany był – jako student, doktorant i profesor – z Uniwersytetem Warszawskim.

Być może bogate i niełatwe doświadczenie życiowe zaowocowało jedyną w swoim rodzaju kombinacją dystansu i powagi, cechującą jego sposób wypowiadania się. Nie stał się nigdy popularnym komentatorem życia publicznego, jego nazwisko zapewne obce jest szerokim kręgom polskiego społeczeństwa. Był jednak niewątpliwie intelektualistą publicznym, ponieważ pisał i mówił o sprawach dotyczących ogółu, bez powierzchowności, jaką rodzi pośpiech. Zaangażowanie Jerzego Szackiego w aktualność zawsze było w pewien sposób ograniczone, czy chodzi o 1950 i 1960, gdy wraz z m.in. Leszkiem Kołakowskim, Bronisławem Baczką i Jerzym Jedlickim tworzył warszawską szkołę historii idei, czy też o lata 90., gdy zbliżając się do emerytury, śledził postępy polskiej transformacji.

Otrzymał wiele prestiżowych nagród, w tym w 2003 roku Nagrodę Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej, pełnił też rozmaite kierownicze funkcje, ale nigdy nie stał się akademickim celebrytą ani administratorem życia naukowego. Był uczonym, zarówno gdy zgłębiał meandryczne koncepcje dziewiętnastowiecznych francuskich kontrrewolucjonistów, jak i wówczas, gdy rozważał perspektywy „Liberalizmu po komunizmie” (1994). Poza pracami nowatorskimi i pionierskimi był także popularyzatorem, redaktorem i tłumaczem: w przystępny sposób przybliżał czytelnikom takie pojęcia jak tradycja czy utopia, dbał o to, by Polacy mogli czytać klasyków socjologii we własnym języku. Wiele wysiłku poświęcił polskiej myśli społecznej i socjologicznej, zwłaszcza tej mniej znanej, na krawędzi zapomnienia.

Jerzy Szacki zmarł 25 października 2016 r. Kolejne pokolenia socjologów będą znały już tylko jego legendę. Dzieło przesłoni z czasem bez reszty osobę autora, jak bywa to udziałem tylko największych uczonych.

Marta Bucholc – socjolog, pracownik naukowy Instytutu Socjologii UW.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną