Kraj

Utracone święto

11 listopada: święto prawicowej niepodległości

Działacze ONR na Marszu Niepodległości w 2015 r. Działacze ONR na Marszu Niepodległości w 2015 r. Maciek Markowski / Forum
Znaki falangi podczas Święta Niepodległości zdumiałyby nie tylko Józefa Piłsudskiego, ale i Romana Dmowskiego. Bo w listopadzie 1918 r. panował zupełnie inny duch. Duch RP jako projektu, jak byśmy dziś powiedzieli, socjalistycznego i wielokulturowego.
Nie powiodły się próby Bronisława Komorowskiego, by uczynić 11 listopada świętem obywatelskim, łączącym wszystkich we wspólnych obchodach.Jacek Turczyk/PAP Nie powiodły się próby Bronisława Komorowskiego, by uczynić 11 listopada świętem obywatelskim, łączącym wszystkich we wspólnych obchodach.

Data 11 listopada (symboliczne zakończenie pierwszej wojny światowej rozejmem w Compiégne) przez długi czas II RP miała charakter święta wojskowego. Dopiero w 1937 r. Dzień Niepodległości stał się świętem państwowym. W kalendarzu można jednak odnaleźć inne, niezłe punkty odniesienia, które mogły równie dobrze stać się datami narodowego święta. Pierwszy to 7 października 1918 r., kiedy niepodległość ogłosiła Rada Regencyjna. Ale jeszcze wyraźniej na datę początkującą odrodzenie państwa, suwerenność, zasługuje 7 listopada.

Polityka 46.2016 (3085) z dnia 07.11.2016; Ogląd i pogląd; s. 36
Oryginalny tytuł tekstu: "Utracone święto"

Czytaj także

Nauka

Nie każdy archeolog to Indiana Jones

Popkulturowy obraz archeologa awanturnika umacnia przekonanie, że ich głównym zadaniem jest odkrywanie skarbów. Ten fałsz fatalnie odbija się na wiedzy o przeszłości.

Agnieszka Krzemińska
27.02.2021