Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Pęka tama

Przy-PISy Redaktora Naczelnego

Obserwując, choćby pobieżnie, kampanię wyborczą w Stanach Zjednoczonych, trudno było nie odnieść wrażenia, że Donald Trump (i trumpizm) jest amerykańskim odpowiednikiem PiS.

To nie znaczy, że PiS jest jak Partia Republikańska, tu analogie są dość odległe. Chodzi personalnie o kandydata Trumpa. Przypomnijmy sobie jego główne hasła kampanijne, którymi zbałamucił republikańskich wyborców. Najpierw diagnoza: najogólniej – Ameryka jest w ruinie. Winne są skorumpowane elity, które dotychczas rządziły. To one zapraszają do kraju rzesze imigrantów, w tym złodziei i gwałcicieli. Te elity drwią z amerykańskiej prowincji i ze zwykłych ludzi. Dopuściły do upadku przemysłu i wypaczeń międzynarodowego handlu. Instytucje państwa są kosztowne, zbiurokratyzowane, niewydolne. Wolność słowa jest sterroryzowana przez poprawność polityczną.

Co z tym zrobimy? Uczynimy Amerykę znowu wielką. Taką, którą będą szanować. Odzyskamy gospodarkę, odbudujemy przemysł. Skorumpowanych liderów będą czekać procesy, a nawet więzienie. Na południowej granicy zbudujemy mur przeciw nielegalnej imigracji. Obcy nam element muzułmański poddamy ewidencji. Zlikwidujemy narodowy fundusz zdrowia. Będziemy mówić prawdę, także o feministkach i Latynosach. Brzmi jakoś znajomo? Oczywiście my nie mamy Latynosów, a Ameryka katastrofy smoleńskiej. Ale metoda, powszechnie nazywana populizmem, jest ta sama. Proste diagnozy, a raczej obserwacje, proste recepty, a w istocie zaklęcia. Lud przeciw elitom. Prawda przeciw zakłamanym ekspertom i mediom. Przykłady zamiast statystyk i raportów. Przywrócimy wartości rodzinne. Przebudujemy państwo. Odzyskamy Amerykę.

W każdych prezydenckich wyborach Ameryka dzieliła się prawie dokładnie pół na pół, w każdych kandydaci sięgali po populistyczną retorykę i demagogię – techniki polityczne równie stare jak sama demokracja. Dlaczego więc niemal cały świat ma poczucie, że tym razem w Ameryce coś naprawdę pękło, że trumpizm jest bardziej niebezpieczny, silniejszy i trwalszy niż jakiekolwiek wcześniejsze amerykańskie mutacje populizmu?

Polityka 46.2016 (3085) z dnia 07.11.2016; Komentarze; s. 6
Oryginalny tytuł tekstu: "Pęka tama"
Reklama