Kraj

Komitet centralny marszu

Nie przypuszczałem, że taki jestem uczuciowy, ale żal mi się Anglików zrobiło.

Kilka chwil oglądałem w telewizji uroczystości Dnia Pamięci w Londynie, podczas których uczczono żołnierzy poległych w obu wojnach światowych. Była rodzina królewska, rząd z panią premier, politycy opozycji, prymas Kościoła anglikańskiego i mnóstwo innych ludzi – zapewne różnych przekonań. Uroczystość okazała się zupełnie nieudana. W ogóle nie odpalano rac w kolorach narodowych ani w żadnych innych. Nikt nie podeptał i nie spalił flagi zaprzyjaźnionego kraju. Nie było chlania piwa, kominiarek ani bluz z napisem „Śmierć zdrajcom narodu”.

Polityka 47.2016 (3086) z dnia 15.11.2016; Felietony; s. 105

Czytaj także

Kultura

Niezwykły film o Tonym Haliku

Nowy film przypomina postać Tony’ego Halika – polskiego podróżnika, honorowego „białego Indianina”, nieustraszonego reportera, który realizm magiczny uprawiał w życiu i pracy.

Aneta Kyzioł
18.09.2020