Nacjonalizacja gospodarki, jak proponuje Fidesz i PiS, jej nie uzdrowi. Czy jest inne remedium?

Quo vadis globalizacjo?
Odmowa współdziałania w imię doraźnych, na ogół irracjonalnych potrzeb politycznych, motywowanych rzekomym interesem narodowym, jest drogą donikąd.
Quo vadis globalizacjo?
Columbus circle surrounded the globe-/Flickr CC by 2.0

Quo vadis globalizacjo?

Znajomy politolog przesłał mi draft monografii przygotowywanej przez jego kolegę. Jej przedmiotem jest społeczno-ekonomiczna sytuacja świata w dobie globalizacji.

Na razie gotowe są cztery następujące rozdziały:

1. Koncentracja produkcji i monopole
2. Banki i ich nowa rola
3. Kapitał finansowy i oligarchia finansowa
4. Wywóz kapitału
5. Podział świata pomiędzy związkami wielkich korporacji

Oto fragment przedmowy:

„Ciężko jest teraz, w dni wolności, odczytywać te zniekształcone przez myśl o cenzurze w III RP, zdławione, wciśnięte w żelazne kleszcze ustępy broszury. (…) Szczególnie warto zwrócić uwagę na jeden ustęp na str. 119–120: żeby wyjaśnić czytelnikowi w formie cenzuralnej, jak bezwstydnie kłamią (…) globaliści (…) zmuszony byłem wziąć jako przykład... Japonię! Uważny czytelnik z łatwością podstawi zamiast Japonii Finlandię, Polskę, Ukrainę, Estonię i inne państwa”.

Cechy kapitalizmu w dobie globalizacji

I jeszcze kilka cytatów:

„Ogromny wzrost przemysłu i uderzająco szybki proces skupiania produkcji w coraz to większych przedsiębiorstwach jest jedną z najbardziej charakterystycznych właściwości kapitalizmu [w dobie globalizacji]” (roz. 1).

„Drobne banki zostały wyparte przez wielkie, spośród których 9 koncentruje prawie połowę wszystkich wkładów. Ale nie wzięto tu jeszcze pod uwagę wielu rzeczy, np. przeistoczenia całego szeregu drobnych banków w faktyczne oddziały wielkich itd” (roz. 2).

„Koncentracja produkcji; monopole wyrastające z tej koncentracji; zlewanie się albo zrastanie banków z przemysłem – oto historia powstania kapitału finansowego i treść tego pojęcia” (roz. 3).

„Dla starego kapitalizmu przy całkowitym panowaniu wolnej konkurencji typowy był wywóz towarów. Dla kapitalizmu w dobie globalizacji i warunkach panowania monopolów typowy stał się wywóz kapitału” (roz. 4).

„[…] kartele, syndykaty, trusty, dzielą pomiędzy sobą przede wszystkim rynek wewnętrzny zagarniając produkcję danego kraju w swoje bardziej lub mniej zupełne posiadanie. […]. Kapitalizm dawno już stworzył rynek światowy. I w miarę tego, jak wzrastał wywóz kapitału i pod każdym względem rozszerzał się zakres […] «sfer wpływów» największych związków monopolistycznych, bieg rzeczy w sposób «naturalny» prowadził do światowego porozumienia pomiędzy nimi, do utworzenia międzynarodowych karteli” (roz. 5).

Tezy te współbrzmią z tym, co można znaleźć w sprawozdaniu z forum ekonomicznego w Krynicy (6–8 września 2016) z udziałem pp. Orbána i Kaczyńskiego, zwłaszcza z następującymi fragmentami:

„Politycy rozpoczęli debatę od pytania o patriotyzm gospodarczy. (…) Orbán odniósł się do twierdzenia przedstawicieli kapitału międzynarodowego, że pieniądze nie mają zapachu”. „To jest prawda, ale właściciel ma zapach. I to już ma znaczenie”. Jak mówił węgierski premier, przez lata przyzwyczajano nas, że nie ma znaczenia, do kogo należy kapitał, gdy jednak wybuchł kryzys finansowy i w niemalże całkowicie zagranicznych bankach na Węgrzech przestano udzielać kredytów, okazało się, że ma to ogromną wagę.

Pomimo globalizacji gospodarki pozostają narodowe

„Gospodarka pozostaje narodowa i bezpieczeństwo gospodarek zależy od narodowych wpływów w kluczowych branżach”. Wtórował mu prezes PiS. „Pomimo globalizacji gospodarki pozostają narodowe nie tylko dlatego, że państwa mają odrębne administracje i przepisy, ale także dlatego, że same systemy gospodarcze mają swoje własne cechy, są odrębne” – mówił.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną