Należy nam się
To niebywałe. Trójka wybitnych polskich patriotów nagle zapadła na pleśniawki osierdzia.

Wredne choróbsko od dawna czaiło się w korytarzach Trybunału Konstytucyjnego, by wreszcie zaatakować tuż przed Zgromadzeniem Ogólnym i zerwać obrady. Na cel wzięło sobie sędziów nad sędziami, ludzi honoru, jakich w naszej historii jeszcze nie było: Julię Przyłębską, Piotra Pszczółkowskiego i Zbigniewa Jędrzejewskiego. Zaprzysiągł ich uroczyście główny lokator pierwszego pałacu RP, strażnik konstytucji, czyli prezydent Prawa i Sprawiedliwości. Partyjni koledzy, wśród nich najwyższe autorytety medyczne, jak choćby marszałek Senatu Karczewski – uznali tę epidemię za całkowicie naturalną.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną