Granciarze i stypenderki
Lektura wniosków stypendialnych oraz wyników konkursów na granty dla filozofów od lat dostarcza mi szczerej uciechy.

Ja już umrę bez grantów i stypendiów. Powali mnie frustracja i nędza. No, ale jak mam brać granty, skoro do napisania książki nic mi, prócz weny, nie trzeba? I jeszcze mi pensję płacą, żebym sobie mógł te książki pisać... Tyle że mało płacą, a tu człowiek chciałby być „klasa średnia”. Nie będą już płacić więcej, bo nastał w nauce nowy ustrój. Masz pisać, filozofie i fizyku, „wnioski grantowe” i rywalizować z kolegami o dotacje.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj