Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Polska masakra piłą mechaniczną

Rzeź drzew

Wycinka w Olsztynie Wycinka w Olsztynie Artur Szczepański / Reporter
W wyniku bezmyślnej ustawy ofiarą padają tysiące drzew. Część obywateli tnie bez opamiętania, inni protestują, pikietują, skrzykują się w sieci. Widać kolejną falę obywatelskiego pobudzenia.
Są drwale, którzy zasłaniają się „klauzulą sumienia”, odmawiając ścinania wszystkiego, jak leci, ale są też tacy, którzy chcą wycisnąć maksimum z chwilowej wycinkowej prosperity.EAST NEWS Są drwale, którzy zasłaniają się „klauzulą sumienia”, odmawiając ścinania wszystkiego, jak leci, ale są też tacy, którzy chcą wycisnąć maksimum z chwilowej wycinkowej prosperity.

W całej Polsce pachnie trocinami. Władza, zaskoczona – i skalą rzezi drzew, i rozmiarem społecznego sprzeciwu – próbuje się wycofać z absurdalnej nowelizacji prawa dotyczącej ochrony przyrody. Trudno jej się zapewne przyznać, że Sejm, a właściwie grupa posłów zgromadzona w Sali Kolumnowej w grudniu 2016 r. przyjęła po nocy bezmyślne ustawy. Toteż Jarosław Kaczyński, korzystając z roli „konstruktywnego opozycjonisty”, w jakiej sam się obsadził, ogłosił, że za wszystkim musiało stać jakieś tajemnicze lobby i to jest powód, dla którego trzeba znów zmienić prawo.

Sprawę odłożono na kolejne posiedzenie Sejmu, zatem polska masakra piłą mechaniczną trwa. Z jednej strony część naszych rodaków tnie, co tam im przy domach wyrosło, jak się wydaje, dla samej radości cięcia. W poczuciu wolności (i świętego prawa własności – jak bałamutnie uzasadniano ustawę), a w istocie samowoli, czynią sobie poddanym przynajmniej ten kawałek ziemi, który do nich należy. Firmy specjalizujące się w wycince nie nadążają z zamówieniami. – Przykro mi to mówić, ale jest to kwestia niedojrzałości – konstatuje dr Piotr Tyszko-Chmielowiec, dyrektor Instytutu Drzewa, jedynej instytucji w Polsce, która kształci certyfikowanych kontrolerów drzew. – Wielu z nas wciąż jest na etapie walki z przyrodą, jak archaiczny rolnik, który własnymi pazurami musi wydrapać każdy metr ziemi pod uprawę.

Z drugiej strony warkot pił obudził kolejną falę obywatelskości. Mamy znów do czynienia z czymś, co przypomina protest Czarnych Parasolek: ludzie nie mogą spać spokojnie, skrzykują się przez internet, wychodzą na ulice, pikietują.

Ryk nie daje spać

Dojmujący warkot mieszkańcy poznańskiego osiedla Tysiąclecia usłyszeli z samego rana.

Polityka 9.2017 (3100) z dnia 28.02.2017; Temat z okładki; s. 15
Oryginalny tytuł tekstu: "Polska masakra piłą mechaniczną"
Reklama