Kraj

Ja bym Macierewicza nie lekceważył

Rządzić Macierewicz lubi. Zostało mu to ze szkolnego harcerstwa.

Kiedy Wokulski decyduje się puścić klacz Sułtankę na wyścigach, idzie odwiedzić ją w stajni. „Żłób był nowy i pełny, drabina toż samo, na podłodze leżała świeża słoma. Pomimo to bystre oko dyrektora dojrzało jakąś niestosowność, krzyknął bowiem:

– Cóż za porządek, panie Ksawery, do stu par diabłów!... (...) Drugi pomocnik dyrektora ukazał się tylko na chwilę. Spojrzał, zniknął i z korytarza zawołał: – Wojciech!... do stu tysięcy diabłów... Zaraz mi zrób porządek, bo ci to wszystko każę położyć na stole.

Polityka 11.2017 (3102) z dnia 14.03.2017; Felietony; s. 96

Czytaj także

Świat

NIEMCY: Berlin ciągnie do Moskwy

Osiem dekad po pakcie Ribbentrop-Mołotow w Niemczech rośnie presja na kolejną odwilż w relacjach z Rosją. Działania polskiego rządu raczej nie studzą tego zapału.

Adam Krzemiński
02.09.2019