Kraj

Ja bym Macierewicza nie lekceważył

Rządzić Macierewicz lubi. Zostało mu to ze szkolnego harcerstwa.

Kiedy Wokulski decyduje się puścić klacz Sułtankę na wyścigach, idzie odwiedzić ją w stajni. „Żłób był nowy i pełny, drabina toż samo, na podłodze leżała świeża słoma. Pomimo to bystre oko dyrektora dojrzało jakąś niestosowność, krzyknął bowiem:

– Cóż za porządek, panie Ksawery, do stu par diabłów!... (...) Drugi pomocnik dyrektora ukazał się tylko na chwilę. Spojrzał, zniknął i z korytarza zawołał: – Wojciech!... do stu tysięcy diabłów... Zaraz mi zrób porządek, bo ci to wszystko każę położyć na stole.

Polityka 11.2017 (3102) z dnia 14.03.2017; Felietony; s. 96

Czytaj także

Ludzie i style

Roszczeniowe matki

Internet opanowały wyśmiewane figury „madek” i ich „bombelków”. Czy to powszechny hejt na macierzyństwo, czy może obraz socjologiczny dzisiejszej Polski?

Joanna Tracewicz
30.11.2019