Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Rocznica według regulaminu

Minister kultury Piotr Gliński Minister kultury Piotr Gliński Piotr Drabik / Wikipedia

W siódmą rocznicę katastrofy smoleńskiej PiS zafundował nam powrót PRL i konstytucję zmienia… regulaminem!

PiS zdecydował, że rocznica nie odbędzie się, jak dotąd, na podstawie ustawy o zgromadzeniach, ale będzie „uroczystością państwową”. Z początku wydawało się, że to gest otwarcia: każdy może się przyłączyć, bo państwowa znaczy – dla wszystkich. Okazało się jednak, że za tym zabiegiem krył się chytry plan zamknięcia uroczystości. Chodziło o udaremnienie zamiarów Obywateli RP wzięcia udziału w państwowych uroczystościach, np. z transparentami: „To nie zamach, to katastrofa”. Dzięki nazwaniu rocznicy „obchodami państwowymi” przestała ją regulować ustawa o zgromadzeniach. Uregulował ją minister kultury Piotr Gliński „regulaminem obchodów” umieszczonym na stronie resortu w sobotę, na dwa dni przez obchodami (to, że regulamin istnieje, wykryło OKO.press). Jak w PRL: zamiast ustawy – regulamin. Dał on organizatorom prawo selekcji chętnych. Przewidziano „karty wstępu” – dla osób, które „dają rękojmię zachowania godności i poszanowania powagi uroczystości i których zachowanie nie stało i nie stoi w sprzeczności z tradycją przyświecającą obchodom Katastrofy Smoleńskiej”. Kto „daje rękojmię” – ocenią organizatorzy. A ponieważ ta ocena nie jest decyzją administracyjną – od odmowy wydawania „karty” nie można się odwołać. Jednocześnie minister Gliński nie dał nikomu, spoza grona wtajemniczonych, szansy ubiegania się o kartę wstępu, bo nie ogłoszono, do kogo i w jakim trybie można się po nią zgłaszać.

Ale mogło się przecież zdarzyć, że ktoś dotrze do rozdających karty wstępu, sprytnie się zamaskuje i kartę wyłudzi.

Polityka 15.2017 (3106) z dnia 11.04.2017; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 8
Reklama