Cacani
W cacanym świecie polityk mówi nam, że jesteśmy warci wszystkiego, co najlepsze.

Kto nas pokocha, jeśli my nie pokochamy siebie? Więc kochamy się gruntownie i bez zastrzeżeń. Miłosierdzie totalne, miłosierdzie bez piekła i pokuty. Niech nikt nie mąci naszego szczęścia i zadowolenia z siebie. Precz z naszych oczu obrazy płonących łąk krwi, białych czaszek i żebrzących imigranckich dzieci. To nie nasza wina! A z naszych grzechów spowiadamy się w święta albo i nie. Sprawa prywatna.

Jesteśmy cacani. Bardzo cacani. Choć jeszcze nie tak dawno temu byliśmy niepoprawnymi grzesznikami, zgiętymi wpół i do znudzenia dzień za dniem kajającymi się za wciąż te same winy i proszącymi o wciąż te same, nienależne łaski.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj