Kabaret trwa
Kiedy Kościuszko umarł, matka Marksa była dopiero w pierwszym miesiącu ciąży z małym Karolkiem.

O zmianach patronów ulic w polskich miastach pisać się już od dawna odechciewa. Najwyraźniej przyjąć trzeba, iż istnieje w Rzeczpospolitej mniejszość rozumiejąca ciągłość i skomplikowaną różnorodność dziejów oraz niedouczona fanatyczna masa postrzegająca przeszłość jako plastelinę, z której lepić można dowolnych złoczyńców, bohaterów i „rekonstrukcje dziejowe”.

Ostatnio w Łodzi padło na Franklina Delano Roosevelta. Tego bym akurat nie bronił, gdyż i ortografia nazwiska skomplikowana, i łatwo pomylić z innym Rooseveltem, też prezydentem USA.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj