List do Jurka Owsiaka: Dasz radę! Nie sprawisz im tej radości, że Cię pokonali
Jurku, nawet przez chwilę nie myśl, że to koniec!
Jerzy Owsiak
Facebook

Jerzy Owsiak

Poruszyły mnie Twoje słowa, Jurku, i bardzo zasmuciły. Rozumiem, że jesteś zmęczony walką z władzą, która robi, co chce.

Ale nawet tak nie myśl, Jurku, nawet przez chwilę nie myśl, że to koniec! Dasz radę! Dasz radę, jak zawsze dawałeś. Nie sprawisz im tej radości, że Cię pokonali, zmęczyli, zamęczyli, udręczyli. Że im się udało Cię złamać. Przecież o to właśnie chodzi, żeby zatruć Ci życie, żebyś miał dość wszystkiego. To zwykła zemsta, nie tylko na Tobie, także na tych wszystkich młodych ludziach, którzy do Kostrzyna przyjeżdżają, chcą przyjechać. Bo to przecież oni wyszli na ulice stolicy i wielu polskich miast, żeby walczyć o wolność, wolne sądy, o prawo do festiwalu, swojego ulubionego festiwalu również. Stali, śpiewali, walczyli pokojowo i pięknie. Nie dali się sprowokować. Tego przecież nie można im wybaczyć. Na reakcje nie czekaliśmy długo: czy to nie po wecie prezydenta spotkały Was kolejne szykany? Spiskowa teoria? Nie sadzę. Są nieosiągalni, cóż więc było prostszego niż zepsuć im, Wam, świętowanie. Okazja wymarzona. Już widzę, jak zacierają ręce w twierdzy ministra Błaszczaka

Dlatego nie możesz im dać satysfakcji, nikt z Was nie może tego zrobić.

Jesteś, Jurku, autorytetem, jednym z niewielu, jakie nam pozostały. I dlatego jesteś niebezpieczny. Ten autorytet zbudowałeś wspaniałą pracą dla innych. Udało Ci się, trudno to wybaczyć, sam rozumiesz. Dlatego faceci, którzy autorytetu nie mają, choć mają władzę, są chorzy z zazdrości i nienawiści. I jedyne, co potrafią, to użyć swojej władzy przeciwko Tobie. To małe i żałosne.

Pamiętam, jak zaczynałeś. Też byłeś wściekły i rozgoryczony. Nie mogłeś zrozumieć, zaakceptować, że brakuje pieniędzy na ratowanie dzieciaków. Wymyśliłeś, jak się temu przeciwstawić, jak zaradzić. Rzuciłeś pomysł, a wszyscy ci młodzi ludzie w skórach i wytartych dżinsach, z kolczykami, grający swoją zbuntowaną muzykę w garażach i piwnicach, posłuchali Cię i rzucili się do pomagania. Jestem pewna, że dla wielu z nich to była abstrakcja, pomaganie jakimś nieznanym dzieciakom. Otworzyłeś im głowy, nauczyłeś myśleć nie tylko o sobie.

Czas był trudny i Wasza Orkiestra była promykiem optymizmu. I taką pozostała, tyle że urosła w siłę, stając się prawdziwym światełkiem do nieba. Jak mogłeś, Jurku, tego dokonać, jak mogło Ci się udać! Skandal!

No i właśnie tego nie mogą Ci wybaczyć. Dałeś tym młodym ludziom poczucie wartości, pokazałeś, że w życiu mogą zrobić coś pozytywnego. Jestem przekonana, że wielu z nich uratowałeś życie, pokazując cel i wychowując w patriotyzmie. I gotowi są skoczyć za Tobą w ogień. No więc musisz być wrogiem dla tych, którzy uznają jedynie butę i arogancję i myślą, że ich recepta na życie jest jedyna i obowiązująca wszystkich.

Dlatego dasz radę, Jurku. Zrobisz ten festiwal, ten i następne. Dla tych chłopaków i dziewczyn, którzy Cię szanują i kochają. Dla nas wszystkich. Ten festiwal to swoiste święto demokracji. Trzeba go bronić jak sądów, jak naszego prawa do życia w wolnym kraju. Dasz radę! Róbta dalej, co robita tak pięknie.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną