Czy słowo „prąd” na rachunkach będzie teraz pisane przez „P” z powstańczą kotwicą?
Reklama PGE nie ma nic wspólnego z ideałami powstańców, za to bardzo wiele z konformistycznym podlizywaniem się aktualnej władzy i jej „polityce historycznej”.
Reklama PGE z powstaniem warszawskim
mat. pr.

Reklama PGE z powstaniem warszawskim

Zabrałem ze sobą na wieś rachunki za prąd do opłacenia. Leżą na stole i czekają. Płacić, nie płacić – kombinuję. W końcu każdy pretekst jest dobry, żeby czegoś nie zrobić. Na przykład teraz piszę tekst na blog, a powinienem zamawiać teksty do XXVII numeru „LIBERTÉ!”. Ale co zrobić, nie ma sezonu ogórkowego od głupoty.

Zobaczcie tę reklamę. A potem jeszcze raz. Tak, to nie plakat rekrutujący do chroniącej nas od Sorosa/Specnazu/Astroturfingu – niepotrzebne skreślić – Obrony Terytorialnej.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną