Dlaczego w Polsce nie ma przeciwników globalizacji

Alterglobaliści? No pasarán!
Nie było w naszym kraju masowych demonstracji alterglobalistów, takich jak choćby niedawno w Hamburgu. Czy to znaczy, że nie ma u nas przeciwników globalizacji? Może to efekt kryzysu lewicy?
Alterglobalizm, choć co do esencji nie różni się od lewicy, siłą kontekstu zostaje wypchnięty i nie może liczyć na bardziej masowe zrozumienie i zaangażowanie się zwykłych obywateli.
Igor Morski/Polityka

Alterglobalizm, choć co do esencji nie różni się od lewicy, siłą kontekstu zostaje wypchnięty i nie może liczyć na bardziej masowe zrozumienie i zaangażowanie się zwykłych obywateli.

W Hamburgu demonstrowali przede wszystkim młodzi. U nas – do czasu niedawnych protestów przeciwko przejęciu przez władzę kontroli nad KRS, sądami powszechnymi i Sądem Najwyższym – prawie nie było młodych na ulicach. Jeśli już, to młodzieżą na manifestacjach mogli pochwalić się narodowcy. Notabene, spora część wszelkiej maści narodowców przyznaje się do poglądów antyglobalistycznych. Nie podoba im się amerykanizacja kultury, którą uważają za zagrażającą polskiej tradycji, ani laicyzacja i liberalizm obyczajowy, które utożsamiają z globalizacją.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną