Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Kłamstwa z dykty

Retoryka przedwyborcza karmi się różnymi prawami. Polska nie była wtedy, ani wcześniej, w ruinie. W ruinie była faktycznie w 1945 r.

Tak pięknego października dawno nie było, a jedyne zmartwienie, to że wyż, że Słońce przyszło znad Niemiec, z Zachodu, z Unii Europejskiej, po której należy się przecież spodziewać tylko antypolskiej zawieruchy. Na dodatek w ostatnich czasach mamy swoje osiągnięcia. Jako ekonomista wierzący, ale nie praktykujący, odnotuję dwa sukcesy w dziedzinie gospodarki. „Świetna wiadomość dla Polski” – czytamy na prawicowym portalu. Decyzją wicepremiera Morawieckiego Polska zrezygnowała z elastycznej linii kredytowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego, w wysokości ponad 9 mld dol. „Polska gospodarka jest w tak dobrej sytuacji, że możemy to zrobić” – powiedział Morawiecki. Wiadomość, że oszczędzimy miliony dolarów tytułem kosztów kredytu, na pewno uraduje rezydentów i w ogóle każdego patriotę.

Ale na tym nie koniec, bo oto prezes Kaczyński triumfalnie obwieścił, że Polska stała się krajem rozwiniętym. Znana anglosaska Agencja Indeksowa FTSE Russell zapowiedziała, iż od 2018 r. awansuje Polskę z grupy krajów rozwijających się do grona 25 państw rozwiniętych. Jesteśmy pierwszym krajem postsocjalistycznym, który osiągnął ten pułap, za nami, w II lidze, pozostają m.in. Czechy i Węgry, a także wielu innych, m.in. Tajwan. I jakże się nie cieszyć? Decyzję ogłoszono 29 września, kiedy to będą przypadać urodziny Polski rozwiniętej. (Czekam na dzień Polski rozgarniętej). Proponuję ustanowić w ten dzień święto narodowe, wolne od pracy, ubarwione defiladą, Apelem Smoleńskim, „Polonezem Ogińskiego”, odtańczonym przed panią premier, w deszczu konfetti i wody święconej.

Trudno nie zgodzić się z prezesem, że „poprzez dziesięciolecia byliśmy rynkiem wschodzącym, a w tej chwili zostaliśmy uznani właściwie już za państwo rozwinięte.

Polityka 43.2017 (3133) z dnia 24.10.2017; Felietony; s. 90
Reklama