Lubieżny gest Muzeum Narodowego?
Obraz Marka Sobczyka i Jarosława Modzelewskiego
Tadeusz Późniak/Polityka

Obraz Marka Sobczyka i Jarosława Modzelewskiego

Wyeksponowany w warszawskim Muzeum Narodowym prześmiewczy obraz budzi kontrowersje.

Sporo emocji wzbudził ostatnio duży obraz „Co Velazquez Czym Lubieżnym gestem Siły Spokoju” Marka Sobczyka i Jarosława Modzelewskiego. Praca ta, wraz z trzema innymi, autorstwa tego samego artystycznego duetu, została zakupiona przez Muzeum Narodowe w Warszawie i publicznie zaprezentowana. Artyści zaczęli ją malować ok. 2013 r. na podstawie archiwalnej fotografii prasowej. Przedstawia grupę polityków w eleganckich wnętrzach, podczas jakiejś uroczystości państwowej. Przeniesione na płótno zdjęcie twórcy opatrzyli dwoma napisami. Słowo „Velazquez” kieruje uwagę widza w stronę słynnych dworskich portretów hiszpańskiego mistrza i sugeruje ciągłość pewnych rytuałów władzy i jej celebrowania, niezależnie od epok i czasów. Ale kontrowersje wzbudził drugi z napisów: „Lubieżny gest Siły Spokoju”. Nadaje on bowiem niewinnej sytuacji powitania Tadeusza Mazowieckiego i Donalda Tuska podtekst lubieżno-erotyczny.

Gdyby chcieć wyręczyć malarzy i próbować odpowiedzieć na szkolne pytanie „co artysta chciał powiedzieć?”, to wydaje się, że idea jest dość czytelna. Chodzi o pokazanie, jak słowa mogą radykalnie zmieniać, czy wręcz odwracać pierwotny sens sytuacji, intencji, postaw, jak łatwo wykazać, że „białe jest czarne” lub na odwrót.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj