Królik z kapelusza
Pomysł, żeby króliki namawiały ludzi do rozmnażania, wydaje się wątpliwy. Określenie, że ktoś „mnoży się jak królik”, nie jest wszak wyrazem podziwu, raczej dezaprobaty.

W czasie stanu wojennego rozmawiałem z wybitnym kompozytorem Wojciechem Kilarem, który właśnie wrócił z kilkudniowego wyjazdu do Berlina Zachodniego. – Taksówkarz zaczął mnie wypytywać, jak jest w Polsce – opowiadał Kilar. Opisał mu w kilku słowach nasze sklepy, na co kierowca zapytał: „A króliki hodujecie? Bo u nas, jak był głód po wojnie, to na wszystkich balkonach hodowaliśmy króliki”.

Króliki odegrały ważną rolę w przetrwaniu przez Niemców głodu powojennego.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj