Kraj

Co by tu jeszcze zburzyć?

Nic dziwnego, że najtęższe umysły opowiadają się za zburzeniem tej stalinowskiej kubatury, która szpeci nasze miasto.

Trwają prace nad przywróceniem w Warszawie stanu z 1944 r., przed wkroczeniem sowieckich zaborców i socrealistycznej architektury. – To były piękne czasy. Aleje Ujazdowskie już nie nazywały się „Adolf Hitler Alee”, a jeszcze nie nosiły imienia Józefa Stalina, które komuniści wkrótce im nadali – powiedział nam młody historyk, zbliżony do IPN. – Taaak, to były piękne czasy – przyznałem. Pamiętam Warszawę powojenną. Nie było Pałacu Kultury, nie było placu Konstytucji, ba, nie było jeszcze tej konstytucji. Nie było ohydnych bloków za Żelazną Bramą. Oko cieszyły gruzy, rumowisko po horyzont, Warszawa w ruinie – to był piękny widok, można powiedzieć „budujący”. Było co podziwiać i snuć plany odbudowy. Niestety, w samym sercu stolicy, pod nadzorem Sowietów postawiono tak zwany Pałac Kultury i Nauki, a faktycznie pomnik Stalina, symbol radzieckiej okupacji.

Nic dziwnego, że najtęższe umysły, takie jak umysł Radosława Sikorskiego, Mateusza Morawieckiego (już od dziecka, 40 lat temu marzył o zburzeniu pałacu), Jarosława Gowina, wiceministra obrony Kownackiego, i jeszcze inne umysły, opowiadają się za zburzeniem tej stalinowskiej kubatury, która szpeci nasze miasto, niczym ropiejący wrzód na obliczu stolicy. – Czas najwyższy ten wrzód przeciąć! – słyszymy. Mówi się, że jeżeli zapadnie decyzja polityczna, to siły zbrojne rozkaz wykonają, nie pytając prezydenta. (Żeby tylko nie było jak z Zamkiem Królewskim, że za sto lat rodacy go odbudują). Oto inne możliwe cele:

DOM PARTII. Siedziba KC PZPR, zbudowana na koszt państwa i obywateli, którzy musieli wykupywać tzw. cegiełki, oddana do użytku w 1952 r., w okresie stalinowskim. Gmach, w którym zapadały złowrogie decyzje, a także wystawione były zwłoki I sekretarza, który w tajemniczych okolicznościach zmarł w Moskwie. Symbol komunistycznej dyktatury powinien być zrównany z ziemią bądź przekształcony w muzeum komunizmu. Muzeum to miało się mieścić w podziemiach pałacu, ale wobec planów jego wyburzenia logiczne wydaje się przeniesienie muzeum do Domu Partii. Tam dobrze wpisywałoby się w ciąg muzeów – Narodowego i Wojska Polskiego.

PLAC KONSTYTUCJI i Marszałkowska Dzielnica Mieszkaniowa (MDM). Okaz socrealistycznej brzydoty, pomnik peerelowskiej „konstytucji”, zawalidroga mająca na celu zasłonić kościół Zbawiciela jako zamknięcie perspektywy głównej ulicy miasta. Oddany do użytku 22 lipca 1952 r. – data ta jest wykuta nad jedną z rzeźb zdobiących fasadę gmachu. Na wieść o śmierci Stalina zawieszono tam portret wodza narodów, wysoki na trzy piętra. Wąsy były między piętrem drugim a trzecim. Rozległość MDM i masa użytego budulca będą stanowiły nie lada wyzwanie dla naszych saperów.

RYNEK STAREGO MIASTA. Sztuczna „Starówka”, oddana do użytku w 1953 r. tylko po to, żeby mieć gdzie wykuć w kamieniu napis, że odbudował ją rząd Polski Ludowej. Podobnie jak Zamek Królewski „odbudowany”, a właściwie zbudowany od podstaw w latach 70. na mocy decyzji Edwarda Gierka po to, żeby przypodobać się społeczeństwu po wydarzeniach grudniowych 1970 r. Przykład manipulacji historią dla potrzeb władz komunistycznych, które ogrzewały się na Zapiecku.

OSIEDLE PRZYJAŹŃ – zbudowane w latach 1951/52 osiedle baraków i domków dla ponad tysiąca radzieckich budowniczych pałacu. Obecnie osiedle akademickie. Duża przestrzeń (ponad 30 ha) czyni zeń łatwy cel do zbombardowania.

MURANÓW – kolejny przykład socrealistycznej architektury i urbanistyki. Monumentalna dzielnica mieszkaniowa zbudowana na miejscu całkowicie zburzonej przez Niemców części miasta. Okazałe gmachy przypominają fortece, w których więzieni są mieszkańcy.

ŚCIANA WSCHODNIA – podjęta w czasach Gomułki nieudolna próba stworzenia ram dla PKiN im. Józefa Stalina. Zespół 23 budynków – wieżowców, domów towarowych, kamienic i rotundy, które na wieki zamurowały plac Defilad. Zbudowana głównie po to, żeby stojący na trybunie 1-majowej dygnitarze, Gomułka, Cyrankiewicz, Zawadzki i inni, mieli ładny widok. Dla naszych sił powietrznych nie stanowiłaby żadnego problemu.

PAŁACYK SZUSTRA – spalony w czasie wojny, odbudowany w czasach PRL. Uwaga: projekt Efraima Schroegera, zbudowany przez Szymona Zuga, co może wywołać protesty międzynarodowe. Obiekt dla doświadczonego sapera. Doskonały teren na Mieszkania Plus.

MINISTERSTWO ROLNICTWA – socrealistyczny gmach z lat 1951–55. Od strony ulicy Wspólnej osłonięty najwyższą w Warszawie kolumnadą, wysoką na kilka pięter, która powinna się ładnie składać w czasie eksplozji ładunku podłożonego przez fachowca. Im gorszy był stan rolnictwa w PRL – tym wyższą budowano kolumnadę. W pierwotnym założeniu przed wejściem do ministerstwa miało znajdować się wzorowe pole uprawne, na którym miano pokazywać rośliny uprawiane przez PGR. Coś á la Wszechzwiązkowa Wystawa Rolnicza w Ostankino koło Moskwy, gdzie znajduje się złota fontanna „Przyjaźń Narodów” oraz słynna rzeźba „Robotnik i Kołchoźnica” – logo sowieckiej kinematografii.

POZNAŃSKA 15. Secesyjna kamienica (1892 r.), przepięknie odnowiona, z restauracją i unikalnym patio. Niestety, od 1924 r. mieściła się tam ambasada Rosji, po której zostały nawet ślady w postaci sierpa i młota w dawnej sali balowej. Przy wysadzaniu zaleca się ostrożność, ze względu na gęstą zabudowę okolicy.

URSYNÓW – doskonały poligon do ćwiczenia nalotów dywanowych. 50 km kwadratowych, 150 tys. mieszkańców. Pomnik komunistycznego budownictwa mieszkaniowego z tzw. wielkiej płyty, która okazała się płytą długogrającą, gdyż jej złogi trzymają się do dziś. Pomyślane jako sypialnia dla mas pracujących stolicy, stadium przejściowe pomiędzy wsią a miastem. Ursynów, nazwany tak przez właściciela Juliana Ursyna Niemcewicza, przedtem nazywał się Rozkosz – od nocy poślubnej spędzonej tam przez Stanisława Kostkę Potockiego i Aleksandrę z Lubomirskich. Obserwowanie dekomunizacji Ursynowa przez siły powietrzne będzie dla udręczonych mieszkańców prawdziwą rozkoszą.

Polityka 47.2017 (3137) z dnia 21.11.2017; Felietony; s. 102
Reklama

Czytaj także

Kultura

Październik 2021: najciekawsze książki dla młodszych czytelników

Jak co miesiąc wybieramy książki mądre, ciekawe i estetycznie wydane. Dla najmłodszych czytelników.

Sebastian Frąckiewicz
23.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną