Co by tu jeszcze zburzyć?
Nic dziwnego, że najtęższe umysły opowiadają się za zburzeniem tej stalinowskiej kubatury, która szpeci nasze miasto.

Trwają prace nad przywróceniem w Warszawie stanu z 1944 r., przed wkroczeniem sowieckich zaborców i socrealistycznej architektury. – To były piękne czasy. Aleje Ujazdowskie już nie nazywały się „Adolf Hitler Alee”, a jeszcze nie nosiły imienia Józefa Stalina, które komuniści wkrótce im nadali – powiedział nam młody historyk, zbliżony do IPN. – Taaak, to były piękne czasy – przyznałem. Pamiętam Warszawę powojenną. Nie było Pałacu Kultury, nie było placu Konstytucji, ba, nie było jeszcze tej konstytucji.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną