Kraj

Prawą marsz

Grzeczny i sympatyczny marsz odbywał się pod naczelnym hasłem „My chcemy Boga”.

Minister Błaszczak oświadczył oficjalnie, iż Marsz Niepodległości 11 listopada odbył się spokojnie, grzecznie i sympatycznie. Środki masowego przekazu krajów europejskich były dziwnie innego zdania, pokazując zdjęcia licznej bandy rozwydrzonych pałkarzy, często zamaskowanych, niosących na transparentach i wykrzykujących rasistowskie i ksenofobiczne slogany, bijących wreszcie nieliczne kobiety, które w ramach walki z brunatnieniem Rzeczpospolitej usiłowały ich zatrzymać. Ze strony bitych był to akt pięknej odwagi cywilnej od początku jednak beznadziejny, gdyż bezpieczeństwo bandytom zapewniały państwowe służby porządkowe.

Polityka 48.2017 (3138) z dnia 28.11.2017; Felietony; s. 96
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Koniec miłości?

Świat, jaki znaliśmy, dobiega końca. Coraz mniej potrzebna staje się choćby miłość. Uległa współczesnemu kapitalizmowi, który postawił na wolność obyczajową, a z seksualności uczynił siłę napędową gospodarki.

Edwin Bendyk
14.02.2020