Prawą marsz
Grzeczny i sympatyczny marsz odbywał się pod naczelnym hasłem „My chcemy Boga”.

Minister Błaszczak oświadczył oficjalnie, iż Marsz Niepodległości 11 listopada odbył się spokojnie, grzecznie i sympatycznie. Środki masowego przekazu krajów europejskich były dziwnie innego zdania, pokazując zdjęcia licznej bandy rozwydrzonych pałkarzy, często zamaskowanych, niosących na transparentach i wykrzykujących rasistowskie i ksenofobiczne slogany, bijących wreszcie nieliczne kobiety, które w ramach walki z brunatnieniem Rzeczpospolitej usiłowały ich zatrzymać. Ze strony bitych był to akt pięknej odwagi cywilnej od początku jednak beznadziejny, gdyż bezpieczeństwo bandytom zapewniały państwowe służby porządkowe.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj