Kraj

Gest Belki, gest Kozakiewicza

Polscy dyplomaci głównie się pakują.

Czy mamy kwitować to, co „dobra zmiana” robi dobrego, czy też – z powodu zasadniczej do niej awersji – odrzucać wszystko, co jest made by PiS? Moim zdaniem, chociaż „dobra zmiana” jest odrażająca (a jest), to trzeba oddać cesarzowi co cesarskie, żeby nie tracić wiarygodności. Nawet jeśli prezes ma ludzi w głębokiej pogardzie i bez żadnego trybu w Sejmie krzyczy lub ogląda atlas kotów, podczas gdy jego minister stara się jak może na mównicy.

Kiedy kilka dni temu profesor Marek Belka w programie Moniki Olejnik chwalił Mateusza Morawieckiego, mówiąc, że ten ma „imponujące” wyniki, poczułem się uspokojony, że (w odróżnieniu od dyplomacji, wojska czy sądownictwa) gospodarki jeszcze nie rozwalili.

Polityka 48.2017 (3138) z dnia 28.11.2017; Felietony; s. 94
Reklama

Czytaj także

Kraj

Dramat zwierząt w przygranicznej strefie

Nikt naprawdę nie wie, ile zwierząt ginie na granicy polsko-białoruskiej. Ani też jak będą się rozmnażać, gdy ich ścieżki godowe zostaną przecięte murem. Ani na jakich zasadach strzelać będą w tym rejonie myśliwi, którzy już się szykują „na granicę”.

Agnieszka Sowa
25.10.2021