Humor na kartki
Ja, niżej podpisany autor powyższego felietonu sprzed lat 35, przyznaję, że miałem wszystkich P.T. Czytelników za ludzi w miarę rozgarniętych.

Uprzejmie proszę jak najbardziej usilnie szanownego pana prezesa Moczara, niech mu praca lekką będzie, oraz pana prokuratora generalnego Ruska i pana oficera dochodzeniowego, oraz pana sędziego śledczego, żeby zajrzeli do swojej dużej szafy i żeby jak najszybciej, jak najbardziej wyszło na jaw, że Gustaw Holoubek, kiedy był jeszcze prominentem, przyjął talon na samochód dostawczy marki Żuk, którego w ogóle nie użytkował, tylko wręcz odwrotnie, czyli à rebours, sprzedał ogrodnikowi spod Wyszkowa, od którego do dziś otrzymuje bezkartkowe podgardle, że sprzedał za dolary, to chyba jest jasne, gdyż również w dolarach zapłacił rodzicom Magdy Zawadzkiej za jej córkę, a swoją wybrankę, którą mu oddali, dokładając do tego szafę gdańską dwudrzwiową po renowacji, dalej wychodził u Józefa Kępy mieszkanie: »Józiu, mówił, czy to jest do pomyślenia, żebym ja, Ryszard III od godziny 19 do 21.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj