Premier przychodzi o świcie
Jaki pan premier dzisiaj łaskawy, że nie odmawia mi prawa do ojczyzny.
Florian Bolk/Jalag Syndication/EAST NEWS

Pani prezes, ktoś do pani.

– Do mnie? O tej porze?

– Twarz znajoma, gdzieś widziałam, ale nazwiska nie znam. Mazowiecki?

– Może Morawiecki, niech pani prosi.

– Do gabinetu pierwszej prezes?

– A gdzie?

– On może to uznać za demonstrację. Może do saloniku?

– Do gabinetu. Oni krzyczą, dopóki mogą, a jak wiedzą, że dalej ściana, to spuszczają z tonu, chowają ambicje do kieszeni i udają, że nie widzą, czyj to gabinet.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj