Kraj

Piruety

Wrzucony do wyborczej zupy gorący kartofel, czyli premier Morawiecki, na parę tygodni przestał rządzić i zaczął samorządzić.

Opłacało się. O sobie mówię, przepraszam, ale te cztery godziny spędzone w jednym z urzędów dzielnicy, abym mógł zagłosować w Warszawie, to był dobry wybór. Cokolwiek mówić, mam swój udział w zwycięstwie Rafała Trzaskowskiego. I w porażce tego, który poczuł się spadkobiercą powstańców warszawskich 1944 r., czym szczególnie mnie rozwścieczył. 63 dni zagłady widziałem oczyma 7-letniego chłopca. Co może na ten temat wiedzieć Patryk Jaki, skoro nie odróżnia warszawskiej Starówki od warszawskiej staruszki, tak jak Dunaju od Dunajca, a naszej Pragi od Pragi czeskiej?

Polityka 43.2018 (3183) z dnia 23.10.2018; Felietony; s. 97

Czytaj także

Społeczeństwo

Jak się leczy na Stadionie? „Wstyd mi, że w tym uczestniczę”

Doktor M. leczy na Narodowym. Zaprosił mnie do Regent Warsaw Hotel, jednego z droższych w stolicy. To tutaj zakwaterowano personel szpitala tymczasowego.

Paweł Reszka
21.11.2020