Polska po wyborach: czy coś drgnęło

Jedna czwarta meczu
Ta walka została zakontraktowana na cztery rundy. Właśnie skończyła się pierwsza, rozpoznawcza – domknięta przez drugą turę wyborów samorządowych. Jaki jest ostateczny stan rywalizacji?
Jacek Majchrowski
Jacek Bednarczyk/PAP

Jacek Majchrowski

Druga tura dobitnie potwierdziła trend z pierwszej. To nie przypadek, ale wyraźny komunikat wyborców w stronę władzy. W Krakowie, Gdańsku, Kielcach, Radomiu (na którym PiS szczególnie zależało), w Nowym Sączu (gdzie startowała żona posła Mularczyka), Białej Podlaskiej, Ostrołęce i wielu innych miastach wygrali politycy opozycyjni, a przynajmniej niepisowscy, i to z wyraźną, często miażdżącą, przewagą. PiS poległ w drugiej turze jeszcze dotkliwiej niż w pierwszej. Rządząca partia przegrała nawet tam, gdzie w sejmikach jest hegemonem (Podkarpackie, Świętokrzyskie, Podlaskie) i w miastach, w których dotąd prezydentami byli ludzie z PiS lub przez to ugrupowanie popierani.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj