Próba wody
Po wyborach samorządowych z matematycznych obliczeń wykluwa się wniosek, że partia Kaczyńskiego i jej przystawki dostali łupnia, jakiego się nie spodziewali.

Na ulicy Książęcej w Warszawie wpadłem na Jana Himilsbacha. – Czy ty wiesz – zaczął – że jeden nasz sportowiec pojechał gdzieś z reprezentacją i tam młotem, a może dyskiem tak przyrąbał, że zajął jedenaste miejsce? Zaśmiałem się: – Jasiu, przyrąbał? Jedenaste? Co to za sukces? – Żaden – odpowiedział – ale napić się możemy. Poza tym jutro kończę pięć dych. Masz, zobacz. I wyciągnął dowód osobisty z wpisaną datą urodzenia: 31 listopada 1931 r.

Przypomniałem sobie to spotkanie, bo w kalendarzu sejmowym na 2018 r.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj