Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Niech żyje Polska!

Wprawdzie wszyscy czujemy się Polakami, lecz większość z nas nie kojarzy polskości z ideałem państwa prawa i demokratycznej konstytucji.

Sto lat temu w Niemczech wybuchła lewicowa rewolucja. Nie było już chęci ani możliwości, by nadal prowadzić imperialistyczną wojnę – okupacja Polski straciła sens. Koniec Wielkiej Wojny oznaczał dla wielu narodów początek bądź odnowienie państwowego bytu. Te społeczeństwa, które pod władzą któregoś z wielkich mocarstw nauczyły się w XIX w. myśleć o sobie jako narodzie, naśladując w tym pionierów „państw narodowych”, takich jak Francja, Niemcy i Włochy, miały już elity wystarczająco przygotowane do przejęcia władzy na znacznych terytoriach i zdolne negocjować w sprawie ich granic. Otworzyło się jedyne w swoim rodzaju „okienko historyczne” – wielkie rysowanie nowej politycznej mapy Europy i Bliskiego Wschodu. Dzięki temu powstała również Polska, odrodzona po ponadstuletniej niewoli. Polska rozległa, wielonarodowa, niemalże imperialna, chociaż biedna.

Polskość nie jest starą ideą, a polski naród wciąż jest młody. Gdy kiedyś tam, w dobie reformacji, część szlachty, zwłaszcza protestanckiej, zaczęła identyfikować się z polskością, nikomu jeszcze nawet nie świtała myśl o stworzeniu ponadklasowego tworu – narodu politycznego, obejmującego i szlachtę, i mieszczan, i nawet chłopów. Nawet dużo później, w epoce Sejmu Wielkiego i Konstytucji 3 maja, idea narodowa nie była jeszcze znana. Postępowa konstytucja oddawała dziedziczną władzę w ręce niemieckich królów.

Dopiero wiek XIX zrodził koncepcję narodu polskiego. Sprzyjały temu rozbiory i marzenie uduchowionych romantyków (a potem również trzeźwych pozytywistów) o scaleniu historycznych ziem polskich w nowym, suwerennym państwie. Aby stało się to możliwe, trzeba było z polskości, będącej jeszcze wówczas w przeważającej mierze częścią elitarnej tożsamości szlachty i wyższych sfer mieszczańskich, uczynić ideę masową.

Polityka 46.2018 (3186) z dnia 13.11.2018; Felietony; s. 96
Reklama