Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Książka pamięci

Nie musieliśmy sami osobiście wszystkiego przeżyć.

Nikt nie jest kowalem swojego losu, jakby chciał tego Apiusz Klaudiusz. Rodzimy się już uwarunkowani miejscem, czasem, środowiskiem, rodziną. Potem dobiera się do nas wiatr historii. I znowu nie jest to tak, panie Gałczyński, że gdy on wieje, to „trzęsą się portki pętakom”. Raczej niesie nas jak liście albo zostawia niedbale na żer silniejszym od nas potworom. I gdzieś tylko, na marginesie, miota się, szukając wyjść z klatki, nasza małosilna rzekomo wolna wola.

Od razu, na starcie nasze wybory zostały ograniczone.

Polityka 3.2019 (3194) z dnia 15.01.2019; Felietony; s. 88
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >