Kraj

Książka pamięci

Nie musieliśmy sami osobiście wszystkiego przeżyć.

Nikt nie jest kowalem swojego losu, jakby chciał tego Apiusz Klaudiusz. Rodzimy się już uwarunkowani miejscem, czasem, środowiskiem, rodziną. Potem dobiera się do nas wiatr historii. I znowu nie jest to tak, panie Gałczyński, że gdy on wieje, to „trzęsą się portki pętakom”. Raczej niesie nas jak liście albo zostawia niedbale na żer silniejszym od nas potworom. I gdzieś tylko, na marginesie, miota się, szukając wyjść z klatki, nasza małosilna rzekomo wolna wola.

Od razu, na starcie nasze wybory zostały ograniczone.

Polityka 3.2019 (3194) z dnia 15.01.2019; Felietony; s. 88

Czytaj także

Ludzie i style

Związki romantyczne: zachowania, które wydają się normalne, a są toksyczne

Zdarza się, że mylimy zachowania, które są do zaakceptowania, z takimi, które stopniowo nasze związki wyniszczają.

Polityka.pl
13.05.2017