Kraj

Z ostatniej strony

Polityka i obyczaje

Polityka

W tygodniku „Sieci” Witold Gadowski zagrzewa PiS do (ostatniego?) boju w 2019 r.: „Teraz nadeszła pora na crème de la crème: prawdziwą budowę prawdziwego państwa. PiS nie może klajstrować Republiki Okrągłego Stołu, tu trzeba zbudować trzecią państwowość – realną III RP. Konsekwentnie – poprzez nową konstytucję, nowe uregulowania ustrojowe, na katalogu zdrajców i zaprzańców skończywszy. (…) Nie da się inaczej i jeżeli premierowi Morawieckiemu wydaje się, że poskleja Republikę Okrągłego Stołu z Niepodległą Polską, to niech lepiej składa dymisję. Nie da się, nie ma potrzeby, nie można”. Hunwejbinów ci u nas dostatek.

Kataryna w „Do Rzeczy” zauważa: „Dla zbulwersowanych już nie tylko sobiepaństwem Glapińskiego, lecz także jego niewyobrażalną arogancją wobec domagających się informacji obywateli jedynym pocieszeniem może być to, że Glapiński »wysłał na drzewo« zarówno nas, jak i swoją partię, z prezesem na czele, po drodze pozwalając sobie na aroganckie odzywki pod adresem wicepremiera rządu. Podatnika asystentki Glapińskiego kosztują grosze w porównaniu z tym, ile mogą ostatecznie kosztować dobrą zmianę”. Trzeźwo pisząca felietonistka wciąż jednak nie używa cudzysłowów dla „dobrej zmiany”.

Wyjaśnienie sposobu podejmowania niektórych decyzji przez prezesa Kaczyńskiego proponuje w „Polska. The Times” politolog prof. Antoni Dudek: „Prezes zawsze patrzy: »Czy nasz elektorat zrozumie, czy nie zrozumie?«. Jeśli zakłada, że nie zrozumie [jak w sprawie Trybunału Konstytucyjnego], to można jechać po bandzie. Albo nawet wyjeżdżać poza bandę. Ale kiedy sprawa jest taka prosta, że każdy rozumie, że coś jest nie w porządku, i to mogłoby ludzi zniechęcić do PiS [jak w sprawie rządowych nagród, które prezes kazał zwracać] – to wtedy trzeba zagrać bardzo mocno”.

Polityka 4.2019 (3195) z dnia 22.01.2019; Felietony; s. 106
Oryginalny tytuł tekstu: "Z ostatniej strony"
Reklama