Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Kraj

Hejt

Tak się też dziwnie składa, że najgłośniej krzyczą o wymierzonym w siebie hejcie ci akurat, co najmniej oburzać się powinni.

Okazuje się nagle, że Polacy jednomyślnie potępiają zalew hejtu (hi, hi, a co zrobić z zalewającymi – toż wielu znamy z imienia i nazwiska) w debacie publicznej, mediach i w internecie. Że prowadzi on niby do zdziczenia, zwyrodnienia i od rzemyka do kozika (od rzemyczka do koniczka), nawet do przemocy fizycznej i zbrodni. Trzeba temu natychmiast i surowo przeciwdziałać. Pozwolę sobie nie zgadzać się z tym rzekomym vox populi. Parszywe słowa ranią tylko w sensie metaforycznym. W istocie zakłócają jedynie ciszę, brudzą papier czy ekran komputera (co zresztą też jest przenośnią).

Polityka 5.2019 (3196) z dnia 29.01.2019; Felietony; s. 88
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >