Kraj

Hejt

Tak się też dziwnie składa, że najgłośniej krzyczą o wymierzonym w siebie hejcie ci akurat, co najmniej oburzać się powinni.

Okazuje się nagle, że Polacy jednomyślnie potępiają zalew hejtu (hi, hi, a co zrobić z zalewającymi – toż wielu znamy z imienia i nazwiska) w debacie publicznej, mediach i w internecie. Że prowadzi on niby do zdziczenia, zwyrodnienia i od rzemyka do kozika (od rzemyczka do koniczka), nawet do przemocy fizycznej i zbrodni. Trzeba temu natychmiast i surowo przeciwdziałać. Pozwolę sobie nie zgadzać się z tym rzekomym vox populi. Parszywe słowa ranią tylko w sensie metaforycznym. W istocie zakłócają jedynie ciszę, brudzą papier czy ekran komputera (co zresztą też jest przenośnią).

Polityka 5.2019 (3196) z dnia 29.01.2019; Felietony; s. 88
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Młodzi: monogamia to tylko jedna z opcji

Amelia chętnie słucha, gdy jej chłopak opowiada, jak mu się udała randka z drugą dziewczyną. Dla coraz większej liczby młodych monogamia przestaje być normą. Staje się tylko jedną z opcji.

Norbert Frątczak
11.10.2021