Kraj

Nicość nie boli

W domu nicości nie ma cierpienia, złudzeń życia ani zdrady. Nie ma w nim śmierci ani niczego innego.

Dziś potrzebne nam będzie kilka gęstych akapitów czystej metafizyki. Jednakże trud ich lektury sowicie się opłaci. Stawką jest tu bowiem lęk przed nicością, a więc i lęk przed śmiercią. Filozofia nauczyła się go przezwyciężać. Oto, jak to robi.

Weźmy byt i weźmy nicość, inaczej mówiąc Byt i Nic – wszystko, co jest i jego absolutne przeciwieństwo. Skoro w ogóle coś istnieje, to przecież zajęło miejsce nieistnienia – świat spoczywa w łożysku pustki i jest przez pustkę otoczony.

Polityka 16.2019 (3207) z dnia 16.04.2019; Felietony; s. 112
Reklama

Czytaj także

Kultura

„Zielony rycerz. Green Knight”: filmowy powrót do mitycznej Brytanii

W filmie „Zielony rycerz. Green Knight” Davida Lowery’ego oglądamy Króla Artura i jego rycerzy Okrągłego Stołu. Znowu. Co takiego tkwi w legendach arturiańskich, że współczesna kultura regularnie do nich wraca?

Marcin Zwierzchowski
27.07.2021