Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Kasowo i klasowo

Ostrzegałem, że felieton ten jest dla dorosłych.

Różowa okładka, erotyczna ilustracja, nazwisko autorki – Joanna Jędrusik – oraz renoma wydawnictwa Krytyka Polityczna spowodowały, że sięgnąłem po książkę „50 twarzy Tindera”. Kto to może być ten Tinder? Nigdy o kimś takim nie słyszałem. „50 twarzy” podobno nawiązuje do niejakiego Greya, ale i o nim niewiele wiem. Okładka zachęca: „Fascynujący autobiograficzny reportaż o poszukiwaniu bliskości seksu i sensu, poradnik randkowania i obsługa relacji damsko-męskich”. Pierwsza młoda osoba w redakcji wyjaśniła mi, o co chodzi. – Tinder to „apka”, „portal randkowy”. „Apka”? Co to jest ta „apka”? Może „papka”? (Słuch mam już nietęgi). A Jędrusik? Jeśli to pseudonim, to dobrze dobrany, gdyż znana aktorka Kalina Jędrusik miała najbardziej pociągający dekolt w Polsce Ludowej. Zaglądam do „Wikci”, nazwisko autorki jest faktyczne, tematyka również, trzymam więc w ręku debiut literacki. „Szukasz sensu na jedną noc? A może seksu na całe życie? Polizwiązku z kilkoma fajnymi osobami?” – zachęca okładka.

Ostatnia powieść erotyczna, jaką czytałem, to „Raz w roku w Skiroławkach” Zbigniewa Nienackiego, i było to w 1983 r., 35 lat temu, w ciemną noc stanu wojennego. Nienacki był popularny wśród dzieci i młodzieży jako producent Pana Samochodzika, ale pisał także książki dla dorosłych. „Skiroławki” były bestsellerem, władza nie szczędziła papieru, bo lepiej, żeby naród czytał o dupie (pardon, ale to dopiero początek, nie jest to felieton dla dzieci) niż podziemne „Mazowsze”. Ja uznałem dziełko Nienackiego za grafomanię i erotomanię. Ściągnęło to na mnie ogromny gniew wielbicieli Pana Samochodzika, Nienackiego, i wszystkiego, co jego jest.

Polityka 21.2019 (3211) z dnia 21.05.2019; Felietony; s. 103

Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Reklama