Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Jedyny wygrany

Podzielona Polska

Kaczyńskiemu udało się zrobić z eurowyborów miniwybory parlamentarne. Kaczyńskiemu udało się zrobić z eurowyborów miniwybory parlamentarne. Adam Chełstowski / Forum
PKW bardzo sprawnie, bo już 27 maja po południu, podała oficjalne wyniki eurowyborów. Kampania miała jednego zwycięzcę i wielu przegranych.

Dla porządku wyniki: PiS – 45,38 proc., Koalicja Europejska – 38,47 proc. Próg wyborczy z trudem przekroczyła Wiosna (6,06 proc.), a nie sforsowała go ani Konfederacja (4,55 proc.), ani Kukiz’15 (3,69 proc.), ani Lewica Razem (1,24 proc.).

W ten sposób partia Jarosława Kaczyńskiego za jednym zamachem pobiła kilka wyborczych rekordów.

45,38 proc. to najwyższy procentowy wynik w historii partyjnych wyborów w III RP. PiS będzie miał dzięki temu aż 27 mandatów, najwięcej w historii obecności Polski w Unii, choć dodać trzeba, że mandat z nr 27. zmaterializuje się dopiero po brexicie, a przypadnie posłowi PiS Dominikowi Tarczyńskiemu.

Beata Szydło zdobyła rekordowe 525 tys. głosów. I wreszcie liczba może najbardziej zaskakująca: 6,2 mln głosów. To najlepszy wynik PiS w dziejach tej partii, o niemal pół miliona głosów lepszy niż w wyborach do Sejmu 2015 r., gdy zdobyła ona samodzielną większość.

Skala zwycięstwa zaskoczyła nawet polityków PiS. Nikt nie spodziewał się, że mandat weźmie minister rodziny Elżbieta Rafalska czy rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska. Chwile grozy po ogłoszeniu wyników badania exit poll przeżył Ryszard Czarnecki, ale w ciągu nocy przewaga PiS nad KE rosła i ostatecznie także on wziął mandat. Świetny wynik – ponad 200 tys. głosów – miał wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, choć musiał konkurować z Szydło, Ryszardem Legutką i Tarczyńskim. Koalicji udało się wprowadzić 22 europosłów, ale wielu z nich ma jedynie luźne związki z PO.

PiS zwyciężył tam, gdzie wygrywa od lat i gdzie jego sukces był spodziewany – na wsi, wśród wyborców słabiej wykształconych, na konserwatywnym wschodzie i południu kraju. To, co było zaskakujące, to skala mobilizacji jego elektoratu; nie było przepaści między frekwencją wyborczą na wsi a w miastach (40,7 proc.

Polityka 22.2019 (3212) z dnia 28.05.2019; Po wyborach; s. 13
Oryginalny tytuł tekstu: "Jedyny wygrany"
Reklama