Kraj

Tylko pierś została

Czy trzeba tłumaczyć, dlaczego premier Morawiecki woli żur od belgijskich frytek i Timmermansa?

Koncert się odbył w Katowicach. Genialny. Wykonawcy, już wcześniej znani z licznych osiągnięć, bez trudu przeszli samych siebie. Publiczność też. Były burze braw i kaskady śmiechu, a gawędy o biało-czerwonym kapturku tak urzekające, że niech się bracia Grimm (Niemcy zresztą) spalą ze wstydu.

Wiarygodność niesie nas na skrzydłach – rozpływał się nad sobą i swoim rządem Mateusz, mistrz tragifarsy. Chyba na skrzydłach nielotów. Strusie na przykład już u nas są. Aha, i bursztyn. Premier go odkrył, zdziwiony i zachwycony, kiedy zaczął wyrzynać las na Mierzei Wiślanej.

Polityka 28.2019 (3218) z dnia 09.07.2019; Felietony; s. 97

Czytaj także

Nauka

Nie każdy archeolog to Indiana Jones

Popkulturowy obraz archeologa awanturnika umacnia przekonanie, że ich głównym zadaniem jest odkrywanie skarbów. Ten fałsz fatalnie odbija się na wiedzy o przeszłości.

Agnieszka Krzemińska
27.02.2021