Kraj

Tylko pierś została

Czy trzeba tłumaczyć, dlaczego premier Morawiecki woli żur od belgijskich frytek i Timmermansa?

Koncert się odbył w Katowicach. Genialny. Wykonawcy, już wcześniej znani z licznych osiągnięć, bez trudu przeszli samych siebie. Publiczność też. Były burze braw i kaskady śmiechu, a gawędy o biało-czerwonym kapturku tak urzekające, że niech się bracia Grimm (Niemcy zresztą) spalą ze wstydu.

Wiarygodność niesie nas na skrzydłach – rozpływał się nad sobą i swoim rządem Mateusz, mistrz tragifarsy. Chyba na skrzydłach nielotów. Strusie na przykład już u nas są. Aha, i bursztyn. Premier go odkrył, zdziwiony i zachwycony, kiedy zaczął wyrzynać las na Mierzei Wiślanej.

Polityka 28.2019 (3218) z dnia 09.07.2019; Felietony; s. 97

Czytaj także

Kultura

Zofia Posmysz – nikt w taki sposób jak ona nie napisał o Auschwitz

Te książki najlepiej czytać razem: wywiad rzekę z Zofią Posmysz „Królestwo za mgłą” i jej wznowioną powieść – arcydzieło „Wakacje nad Adriatykiem”.

Justyna Sobolewska
14.02.2017