Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Leczenie infolinią

Infolinia zamiast leków

Chory na nadciśnienie, któremu kardiolog dobrał stosowny lek, nie może zastępować go innym, w zależności od tego, co udało mu się dostać, decyzji nie może podejmować też farmaceuta. Chory na nadciśnienie, któremu kardiolog dobrał stosowny lek, nie może zastępować go innym, w zależności od tego, co udało mu się dostać, decyzji nie może podejmować też farmaceuta. 123 RF

Są trzy powody, aby wątpić w zapewnienia ministra zdrowia, że rząd zaczął rozwiązywać problem braku leków w aptekach. Może być jeszcze gorzej.

Aptekarze twierdzą, że nie do dostania jest już 500 leków, w tym także te ratujące życie. Jeśli nawet, jak twierdzi minister Łukasz Szumowski, niektóre z nich już pojawiły się w hurtowniach, to nie znaczy, że problem zniknął. Przewlekle chorzy, m.in. na nadciśnienie, cukrzycę, choroby tarczycy, astmę, a nawet na nowotwory, mają kłopoty z ich nabyciem od miesięcy, a nawet od lat.

Diabetycy, których jest w kraju ponad 3 mln, nie są w stanie funkcjonować bez preparatów insulinowych, a stosowanie jednego, a w razie braku – innego, grozi niepożądanymi skutkami i jest niewskazane. Chory na nadciśnienie, któremu kardiolog dobrał stosowny lek, nie może zastępować go innym, w zależności od tego, co udało mu się dostać, decyzji nie może podejmować też farmaceuta. Organizm chorego może reagować na nowy, zamienny specyfik zupełnie inaczej. Mimo to pacjenci wymuszają na lekarzach recepty od razu na kilka specyfików, także na zamienniki, zależy, co da się upolować i żeby mieć na zapas. Więc jeśli nawet niektóre leki się pojawią, znikną z aptek natychmiast.

Polacy, nie mogąc wykupić niezbędnych leków, coraz częściej usiłują się w nie zaopatrywać w zagranicznych aptekach internetowych. Mimo ostrzeżeń, że są to zwykle specyfiki niewiadomego pochodzenia, z Indii albo Chin.

Żadna infolinia, którą Ministerstwo Zdrowia właśnie uruchomiło, tego nie rozwiąże. Wykreowano popyt większy niż faktyczne potrzeby pacjentów, nie do zaspokojenia. Bo braki dotyczą leków refundowanych, a NFZ nie może przekroczyć limitu środków przeznaczonych na refundację. Za to oszczędza, gdy chorzy nie mogą ich kupić.

Drugi powód zwątpienia w poprawę jest taki, że popyt na brakujące leki jest praktycznie nieograniczony, bo od kilku lat nielegalnie wyjeżdżają one za granicę, gdzie są dwu-, trzykrotnie droższe.

Polityka 29.2019 (3219) z dnia 16.07.2019; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 7
Oryginalny tytuł tekstu: "Leczenie infolinią"
Reklama