Dyduch Marek

Pierwszy Kadrowy
Osiem miesięcy temu został sekretarzem generalnym SLD. Szerzej nieznany – był rekomendowany jako człowiek sukcesu i sprawny organizator. Dziś żądnym zwycięstw towarzyszom Marek Dyduch musi się tłumaczyć z relatywnie słabego wyniku Sojuszu w wyborach samorządowych.

Jeden z warszawskich polityków SLD mówi, że Marek Dyduch – który z partyjnego funkcjonariusza na Dolnym Śląsku wyrósł na sekretarza generalnego polskich socjaldemokratów – zrobił karierę amerykańskiego pucybuta, który nagle odziedziczył spadek po bogatym wuju; z tą różnicą, że Dyduch nie miał wuja.

Marek Dyduch mówi, że polityką zaraził go dziadek, przedwojenny pepeesowiec, wielokrotnie zamykany za strajki, po wojnie sołtys i członek PZPR.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną