Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Kościół w czasach zarazy

Bojowe wezwanie przeciwko „tęczowej zarazie” nie ma poparcia w wielu kręgach naszego społeczeństwa: katolickich, obywatelskich, laickich, protestanckich. Bojowe wezwanie przeciwko „tęczowej zarazie” nie ma poparcia w wielu kręgach naszego społeczeństwa: katolickich, obywatelskich, laickich, protestanckich. Mirosław Gryń / Polityka
Aby zdjąć odium z Kościoła po wydarzeniach w Białymstoku i po homilii abp. Marka Jędraszewskiego o „tęczowej zarazie”, prawica ogłosiła, że w Polsce trwa wojna religijna.
Publicysta „Do Rzeczy” Tomasz Terlikowski: „Słowa abp. Jędraszewskiego są po prostu wyrażeniem mocnej, oczywistej prawdy, że nie może być kompromisu między ideologią LGBT a chrześcijaństwem”.Mirosław Gryń/Polityka Publicysta „Do Rzeczy” Tomasz Terlikowski: „Słowa abp. Jędraszewskiego są po prostu wyrażeniem mocnej, oczywistej prawdy, że nie może być kompromisu między ideologią LGBT a chrześcijaństwem”.

Opowieść o tej wojnie zupełnie pomija sedno konfliktu. Spór o miejsce Kościoła i religii w państwie, społeczeństwie oraz w polityce rzeczywiście się toczy, ale wywołała go i napędza prawica kościelna i polityczna, nie zaś osoby LGBT, środowiska polityczne czy ruchy obywatelskie wspierające ich wołanie o równe prawa. To Kościół i prawica wybrali pole starcia, rozpętując kampanię przeciwko rzekomej „ideologii LGBT” i domniemanym „potężnym ataku na Kościół” z inspiracji wewnętrznych i zewnętrznych wrogów chrześcijaństwa.

Polityka 33.2019 (3223) z dnia 12.08.2019; Temat tygodnia; s. 16
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?