Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Świst kosy

Skoro Słońce jest odpowiedzialne za tęczę, więc może powinno na zawsze zgasnąć.

Może tak być, że za 50 lat o tym, kto jest w Polsce marszałkiem Sejmu, będzie wiedziało tylko kilka osób. Dla reszty podstawowe stanie się pytanie, skąd wziąć szklankę wody. Starzy ludzie będą wtedy opowiadać, że widzieli jeszcze Wisłę – jako strumyk, ale widzieli. Miarą patriotyzmu będzie zużywanie pół szklanki H2O. Dziś tą miarą jest liczba poklepań po ramieniu Marka Kuchcińskiego. Wyrażają one szacunek i uznanie dla prawie 900 ustaw, które jako marszałek w pięknym stylu przeprowadził przez parlament. Tyle bezsennych nocy złożył na ołtarzu ojczyzny, że Gulfstream mu się należał jak Piotrowiczowi stanowisko przewodniczącego sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka.

Słońce od Ziemi jest oddalone o 150 mln km. Wysyła do nas światło białe, ale gdy to światło puścić przez szklany pryzmat, rozszczepia się ono na siedem kolorów tęczy. W Polsce w niedługim czasie upaństwowi się wszystkie pryzmaty, aby nie dopuścić do uczenia dzieci masturbacji. Dzieci muszą się nauczyć miłości do Boga, święcenia dnia świętego i nienawiści do bliźniego, który jest diabłem przebranym w tęczowe szaty. W ten sposób bp Dec podpisał się pod „tęczową zarazą” abp. Jędraszewskiego. Nieszczęścia zwykle chodzą parami, ale u nas batalionami. W stronę uczestników marszu równości w Płocku – w minioną sobotę – nie poleciały kamienie jak w Białymstoku, ale… Mali chłopcy idący z rodzicami w kontrmanifestacji krzyczeli na widok tęczowych sztandarów: „J…. was, pedały”, „Kut...y do buzi”. Ktoś ich tego nauczył. Na lekcjach katechizmu czy w domu? Nie bądźmy drobiazgowi – takiej rzetelnej identyfikacji „wroga” nauczyli się w dzisiejszej pisowskiej Polsce.

Wyobrażam sobie, jak Pan Bóg się z tego cieszy.

Polityka 33.2019 (3223) z dnia 12.08.2019; Felietony; s. 105
Reklama