Kraj

Pożar w burdelu

Niektórym po prostu brak słów dla opisania afery hejterskiej.

Trudno się dziwić, skoro gangrena doszła aż pod drzwi ministra sprawiedliwości, może nawet sam premier mógł o niej coś słyszeć i przeprosi suwerena za chamstwo podsekretarzy stanu oraz rządowych pożal się Boże sędziów. Premier Mateusz Morawiecki zapewne uważa temat za zamknięty. Wszak zaledwie kilka dni temu przekonywał świat, że polskie sądownictwo roi się od stalinowskich katów, a nie od resortowych oszustów. Działanie kasty Ziobry, Piebiaka i innych bohaterów, mające dyskredytować sędziów z Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego prof.

Polityka 35.2019 (3225) z dnia 27.08.2019; Felietony; s. 87

Czytaj także

Świat

NIEMCY: Berlin ciągnie do Moskwy

Osiem dekad po pakcie Ribbentrop-Mołotow w Niemczech rośnie presja na kolejną odwilż w relacjach z Rosją. Działania polskiego rządu raczej nie studzą tego zapału.

Adam Krzemiński
02.09.2019