Kraj

Dziad do obrazu

Słyszę dookoła powtarzane jak mantrę: trzeba rozmawiać, i jeszcze raz rozmawiać.

W swoim „Alfabecie” pisze Ryszard Matuszewski, że w czasie stanu wojennego zapytał go zupełnie na serio Jarosław Marek Rymkiewicz: „Czy w latach okupacji hitlerowskiej było też tak okropnie?”. I zaraz Matuszewski komentuje: „Dla nas, z naszym bagażem doświadczeń, było to pytanie wręcz humorystyczne. Dla Jarka właśnie dopiero stan wojenny był szokiem i świadomie przeżytą grozą”. Ta trauma pozostała u Rymkiewicza i każe mu do dzisiaj widzieć ludzi i historię przez jej pryzmat.

Polityka 40.2019 (3230) z dnia 01.10.2019; Felietony; s. 96

Czytaj także

Ja My Oni

Ula: Zaczęło się od typowego lesbijskiego zauroczenia

Przyjechałam do Łodzi z małej wioski w 1983 r. Do liceum. Moją trzecią fascynacją była koleżanka z bursy. W bursie to nie mogło się rozwinąć (nocą panie robiły nam naloty, z zaglądaniem pod kołdry).

Edyta Gietka
18.08.2020