Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Z ostatniej strony

Polityka i obyczaje

Polityka

Czasem komentator musi napisać oczywistą oczywistość. Tym razem zaryzykował Michał Szułdrzyński („Rz”): „Ze słów polityków partii rządzącej wypowiadanych w tej kampanii wyłania się obraz Polski po 1989 r. jako miejsca rozgrabianego na prawo i lewo, w którym szalała bieda i słychać było »płacz Polaków«. Dopiero PiS przyszedł i zrobił porządek. A to przecież kłamstwo. Partia Jarosława Kaczyńskiego hojnie rozdziela owoce wzrostu gospodarczego, który nie wziął się znikąd. (…) Tyle że wyborcy lubią być oszukiwani. Wolą słyszeć o złych elitach, które żerowały na państwie, i o tym, że dopiero dzięki PiS słońce zaczęło świecić, krowy dawać mleko, a piekarnie piec smaczniejszy chleb”.

Po czterech latach rządów PiS architekt Czesław Bielecki mówi w „Rz”: „Najlepszym przykładem tego, że żyjemy w kraju nieprawości, jest fakt, że urzędnicy wciąż zachowują się jak sędziowie, a sędziowie postępują jak urzędnicy. To, co zrobił pan sędzia Łukasz Piebiak, najjaskrawiej pokazuje, że funkcjonariusze państwa powinni tracić prawo jazdy zawodowe po swoistej jeździe po pijanemu”.

W „Do Rzeczy” Piotr Semka zastanawia się, po co w programie PiS pojawił się plan utworzenia samorządu dla dziennikarzy: „Teraz politycy PiS na wyścigi zarzekają się, że nie chodzi o limitowanie dostępu do zawodu. To po co był ten zapis w programie wyborczym? Nie wiem, jak rozwiązać problem definiowania, kto jest dziennikarzem. To temat na długie, spokojne rozmowy. Wiem za to, że kampania wyborcza to najgorszy moment do wszczynania takiej debaty. Było to proszenie się o awanturę. I taką awanturę PiS sobie zafundował. Warto było?”.

Apel do rządu zastępczyni szefa „DGP” Barbary Kasprzyckiej: „Pokażcie, czy macie czyste ręce.

Polityka 40.2019 (3230) z dnia 01.10.2019; Felietony; s. 106
Oryginalny tytuł tekstu: "Z ostatniej strony"
Reklama