Kraj

Czym są wybory?

No, odechciewa się iść na te wybory. Tym bardziej że głos pojedynczego człowieka naprawdę niewiele znaczy.

Niby wiadomo: obywatelskim obowiązkiem, świętem demokracji, aktem politycznym wyłonienia przez lud swoich reprezentantów, którym czasowo i warunkowo powierza się władzę nad sobą. Albo demokracja, albo rządy autorytarne. Taka jest alternatywa. Każdy obywatel, jeśli ma ambicję, by współdecydować o sprawach, które go dotyczą, powinien wspierać demokrację, uczestnicząc w wyborach. Bez wyborów nie byłoby przecież ani demokracji, ani wolności. A jeśli nie byłoby wolności, to jej miejsce musiałyby w końcu zająć despotia i bezprawie.

Polityka 41.2019 (3231) z dnia 08.10.2019; Felietony; s. 104

Czytaj także

Nauka

Blue monday. Dlaczego ten koncept nie ma sensu?

20 stycznia 2020 – w ten dzień wypada w tym roku tzw. blue monday, trzeci poniedziałek stycznia, zwany także „najbardziej depresyjnym dniem roku”. Termin zrobił zawrotną karierę w mediach, ale pojawia się też w publikacjach naukowych. Czy słusznie?

Marcin Nowak
20.01.2020