Kraj

Czym są wybory?

No, odechciewa się iść na te wybory. Tym bardziej że głos pojedynczego człowieka naprawdę niewiele znaczy.

Niby wiadomo: obywatelskim obowiązkiem, świętem demokracji, aktem politycznym wyłonienia przez lud swoich reprezentantów, którym czasowo i warunkowo powierza się władzę nad sobą. Albo demokracja, albo rządy autorytarne. Taka jest alternatywa. Każdy obywatel, jeśli ma ambicję, by współdecydować o sprawach, które go dotyczą, powinien wspierać demokrację, uczestnicząc w wyborach. Bez wyborów nie byłoby przecież ani demokracji, ani wolności. A jeśli nie byłoby wolności, to jej miejsce musiałyby w końcu zająć despotia i bezprawie.

Polityka 41.2019 (3231) z dnia 08.10.2019; Felietony; s. 104
Reklama

Czytaj także

Świat

Wielka Brytania była liderem szczepień. Więc co poszło nie tak?

Chociaż szczepi się rekordowo wielu młodych i rozważane jest wprowadzenie nakazu kłucia pracowników domów opieki, to wirus nie ustępuje. Wariant delta się szerzy, a Boris Johnson znów jest w ogniu krytyki.

Mateusz Mazzini
19.06.2021