Kraj

Przyjdzie koza

Ostatnio słyszałem wypowiedź pewnego dygnitarza, że „zasadniczo w służbach nie ma już postkomunistów”. Jeżeli tak, to wszystko robią nasze bęcwały.

Drogi Faryzeuszu! Może jesteś zaskoczony, że nadaję Ci takie imię, ale Faryzeusze – podobnie jak my, którzy rządzimy dzisiaj – wywodzili się raczej z warstw niższych, a mimo to byli biegli w piśmie i dawali sobie radę w Judei. Dlatego i my wygraliśmy! Hurra! Nie masz pojęcia, jak się raduję. Skończy się moja męka. Zesłanie mnie na bezpłatny „urlop” zaledwie kilka tygodni przed wyborami, kiedy każda para rąk potrzebna była na pokładzie, okazało się dla mnie katorgą.

Nie jestem przyzwyczajony do siedzenia z założonymi rękami.

Polityka 42.2019 (3232) z dnia 15.10.2019; Felietony; s. 88

Czytaj także

Kultura

Historia słynnego agenta 007

23 filmy, sześciu aktorów użyczających twarzy głównemu bohaterowi, mnóstwo wypitych Martini, rozbitych aut i uwiedzionych kobiet. Filmowy James Bond, od pięciu dekad obecny na ekranach, pobił rekord, do którego nie zbliżyła się żadna inna filmowa seria.

Katarzyna Czajka
02.10.2012