Kraj

W łuk wygięci

Ktoś mi może powiedzieć, że wierszyki tu fastryguję, zamiast poważnie traktować sytuację w Polsce. Jak mam poważnie traktować?

Duma miesza się z radością, gdy ma się do czynienia z wizjonerem. Siedmiu jest u nas takich albo siedemnastu. Nazwisk nie podaję, bo RODO. Ale o jednym mogę tak napisać, że się wszyscy domyślą. To minister sportu, który w dodatku, jeśli znajdzie trochę wolnego czasu, podpisuje się jako premier. I wtedy zapowiada: za 20 lat staniemy się wielkim narodem. Więcej, mówi, jak to zrobi. Po prostu będzie wszędzie budował wyłącznie buspasy. Ale – i tu tkwi sedno pomysłu – wjedzie na nie tylko samochód z czterema osobami w środku.

Polityka 48.2019 (3238) z dnia 26.11.2019; Felietony; s. 97

Czytaj także

Ja My Oni

Uroda przynosi w życiu profity. Ale nie jest źródłem szczęścia

Już trzymiesięczne niemowlęta przyglądają się ładnym twarzom istotnie dłużej niż nieładnym. I niezależnie od wieku, płci i rasy pochylającej się nad nimi osoby.

Grzegorz Gustaw
26.11.2019